O tym, jak naprawił klientce komputer przez wyjęcie dyskietki
A ja pamiętam procesory jakieś, te były 486 SX-y, 386 SX-y. Nawet tak nie wiecie o istnieniu może takich procesorów. To były, kurwa, czasy, mordeczko. Stary, Riva, Riva, człowieku. Jak Riva TNT wyszła, jak Riva TNT wyszła, to ludzie takie... rozumiesz, o co chodzi. No stary jestem, ale kurwa dzięki temu coś tam wiem. Naprawdę, kiedyś fajnie to się robiło. Kurwa, ile jaj było, bez kitu. Jakie rzeczy, kurwa, się ludziom naprawiały.
Jak kiedyś pojechałem klientce kompa naprawić... Siadam do kompa. Nie mogłem ze śmiechu, człowieku, ty. Posiedziałem, porozglądałem się, wyjąłem dyskietkę i hajsik się zgadzał. No po prostu kupa śmiechu. A klientka cegłę spaliła.