O tym, jak kiedyś było biedniej, surowiej i bardziej po ludzku
Bordo, za moich czasów to nie miałeś tak fajnie jak teraz, wiesz? Jak ja miałem kompa, to na osiedlu może jeszcze z dwie osoby miały, z czego jeden to był syn prezesa, człowieku. Więc no nie wiem, kurwa. U mnie te komputery w tamtych czasach to nikt nie miał. Wszyscy mieli gierki, Pegasusa, Atari, Amigę, Commodore.
Ja nie umiem już grać w szachy na streamie, co też było pokazane, jak grałem z Seagrofem czy z Sucharem. Kiedyś były inne czasy, mordeczko. Kiedyś nie miałeś tak fajnie jak teraz, że ci, kurwa, ludzie w telefonie żyją. Stary, telefon komórkowy, o kurwa, stary, to jedna osoba w rodzinie miała telefon komórkowy. Ja pamiętam, pierwszy telefon komórkowy, który u mnie rodzice mieli, to był Siemens M35i, taki żółto-czarny, bo był 35i i on miał antenkę taką malutką i był taki czarno-szary, a ten M35i to był taki z gumki jakby, żółto-czarny. To był pierwszy telefon, który u mnie w rodzinie był. A pierwszy telefon, który ja miałem dla siebie, to była Nokia 5110, a później 3210 chyba, bo 3320 czy 3330 to kurwa dopiero miałem, kurwa, za 5 lat.
Jak wspominam te czasy? Na pewno lepiej niż to, co się teraz dzieje. Stary, to było nie do pomyślenia, żeby, kurwa, jakiś gówniarz ci się tak odezwał jak teraz, rozumiesz? Ale to było dlatego, że ludzie siedzieli ze sobą, uczyli się przebywania ze sobą, uczyli się stosunku do drugiego człowieka. Uczyli się tego, że jak siedzieli, kurwa, nie wiem, w domu 24 na 7, bo to nie było tak jak teraz, ziomek, że ty wracając ze szkoły, ty włączasz telefon i ty już jesteś tak jakby poza domem. Ciebie już nie ma w tym domu w tym momencie, rozumiesz, o co mi chodzi? To nie było tak.
Bo jak wróciłeś do domu, to miałeś w domu tak: jeden telewizor, jedno radio. Jak miałeś komputer, to człowieku hu ho ho ho ho. Nawet jak miałeś, kurwa, Pegasusa czy Amigę, czy Atari, czy cokolwiek, to i tak w to nie zagrałeś, bo ojciec siedział i oglądał sobie swoje filmy czy seriale z mamą. Więc ty zapomnij. Ty jak godzinę w tygodniu pograłeś, czy tam dwie, jak stary spał czy coś, to był świat i ludzie, mordeczko. To były takie czasy.
I dlatego człowiek uczył się przebywania z człowiekiem, szacunku do drugiego człowieka. Że jak przyszedł do ciebie kolega, to szanowałeś tego kolegę, bo miałeś do dyspozycji raz dziennie taką przyjemność, że do ciebie kolega przyjdzie albo ty wyszedłeś do kolegi, i to tylko i wyłącznie, jeśli byłeś grzeczny, odrobiłeś lekcje i odpierdoliłeś wszystkie obowiązki w domu. Czyli mordo, jak ja wracałem ze szkoły i musiałbym, nie wiem, czy zmyć naczynia, czy wynieść śmieci, czy odkurzyć, czy cokolwiek, to ja już kolegi tego dnia nie miałem, bo ja wracałem ze szkoły o godzinie 16 coś. Zanim zjadłem obiad, to była godzina, kurwa, 17-18, zanim odpocząłeś. Musiałeś jeszcze zrobić lekcję, więc to też szło. I stary, miałeś tylko godzinę dziennie do dyspozycji dla siebie czasu wolnego.
Po prostu teraz te głomby pierdolone mają za dużo czasu wolnego i nie mają co z dupą zrobić, i się nudzą. Są debilami, rozumiesz? I oni z głupoty po prostu robią takie rzeczy, że chodzą i wyzywają innych ludzi, żeby się wyżyć w ten sposób. Bo są na tyle rozjebani, że nie potrafią, kurwa, stłumić emocji w ten sposób sobie, że zajmą się czymś w domu.
Żałuję, że nie macie możliwości przeżyć tych rzeczy, które ja przeżyłem, w tych czasach, które za mojego dzieciństwa były, bo nie było tak fajnie jak teraz, stary. Naprawdę. Jak przyszedłeś do domu, tata siedział na telewizorze czy coś, mama powiedzmy słuchała radia, to jedyne, co ja mogłem sobie porobić u mnie w pokoju, to było albo sobie wziąłem puzzle i porobiłem puzzle, albo sobie Lego poukładałem, albo wziąłem sobie książkę, czytałem. Ty nie miałeś co robić, ziomuś.
Muzyczka na wieżyce była? No, przykro, blazowaty. Ja nie miałem wieży, ja nie byłem bogaty, wiesz? Ja nie byłem bogaty i, wiesz, ja nie miałem czegoś takiego jak wieża. Ja wieżę to dostałem od wujka w wieku chyba 18 lat. Wtedy dostałem wieżę od wujka. Tak to miałem magnetofon na kasety, walkman, nie pamiętam. I to też nie pamiętam, czy i kiedy miałem to. Ale kasety na pewno miałem, magnetofon.
Tak! Boże, jak się nazywało? Nie Casio? Casio? Sharp? Nie Sharp. Kurwa, miałem boomboxa małego, faktycznie. Rodzice mi kupili boomboxa kiedyś na urodziny, na kasety, faktycznie, no. No to miałem boomboxa. I sobie piosenek słuchałem, faktycznie. Co jeszcze robiłem? No bawiłem się klockami Lego, tak? No to czym się mogłem bawić? Co ja jeszcze robiłem? Puzzle układałem za dzieciaka. Rysowałem sobie. Czasem krzyżówki sobie rozwiązywałem, bo lubiłem, bo mnie to korciło, że czegoś, nie wiem, taka łamigłówka. Co ja jeszcze robiłem za dzieciaka?
A później, na przestrzeni lat, jak już troszeczkę, powiedzmy, bogatsi byliśmy, to mieliśmy dwa telewizory w domu. Z tym, że jeden był kolorowy, drugi był czarno-biały. Taki Unitry, na przyciski, taki stary, kurwa, jeszcze. To żeby kanału szukać, to takim potencjometrem małym czerwonym kręciłeś i dostrajałeś, kurwa, czy znajdziesz jedynkę i dwójkę, i trójkę. I se oglądałeś, człowieku, w telewizji, kurwa, piratów. Ahoj, piracie!
Wy macie teraz taki raj, dzieciaki, wszystko. Macie taki, kurwa, pierdolony raj teraz, że wam się to, kurwa, w dupach nie mieści. Bo za moich czasów miałeś jedną albo dwie, albo trzy opcje, z czego zawsze dwie albo trzy były w domu zajęte. Nie miałeś nic innego. Ty teraz, mordeczko, masz swój personalny telefon. Pograsz na nim, pogadasz ze znajomymi, muzyki posłuchasz, film obejrzysz, kurwa, pograsz, no wszystko zrobisz, rozumiesz, o co chodzi. Wtedy nie miałeś kompletnie takiej możliwości.
Jak kara na kompa była, to 10 godzin na dworze siedziało? Mordeczko, przykładowo coś ci powiem. Powiem ci fajną ciekawostkę. Przykładowo, wychodząc z domu, miałem zegarek ustawiony według tak zwanego magnetowidu. U mnie na magnetowidzie była godzina. Pod telewizorem stał magnetowid, tak, do kaset VHS, i tam była godzina. Miałem ustawiony zegarek praktycznie z tym, różnił się parę sekund pewnie, bo to wiesz, nie zrobisz tego równo, tylko zobaczyłeś, dobra, ustawiłeś.
Mordeczku, jak ja się minutę do domu spóźniłem, to ja już nie jadłem tego dnia. Wy chuja o życiu wiecie, kurwa. Się śmiej, kurwa, Janek. Naprawdę, tak miałem. A wy się, kurwa, śmiejecie. I to jest jedna, minimalna rzecz w życiu, przez którą przechodziłem. Gościu, wy byście, kurwa, nie przetrwali tego, co ja w życiu przeszedłem. A czy mi w to wierzysz, czy nie, to jest, kurwa, twoja sprawa, gościu. Koło chuja mi to lata. Tylko chcę, żebyście zrozumieli, że to, co teraz macie, to jest, kurwa, niebo i raj, gościu.
Nie życzę nikomu przechodzić przez to, co ja przechodziłem, bo byście tego nie wytrzymali, gwarantuję wam. I ja w tym momencie naprawdę nie żartuję. I nieważne, czy to było 10 sekund, czy 20 sekund. Po prostu spóźniłeś się, nie jesteś na czas. Trzeba było minutę wcześniej wyjść od kolegi. Trzeba było 10 minut wcześniej od kolegi wyjść. Nie wiem, godzinę wcześniej od kolegi mogłeś wyjść, a się nie spóźnić te 20 sekund. Więc tak jak mówię, wy to nie znacie, kurwa, w ogóle życia, gościu. Wam to się w dupach pojebało.
Za mój czas to naprawdę było inaczej, kurwa. Była, kurwa, taka stricte, kurwa, dyscyplina tak zwana. Musiałeś, kurwa, się dostosować albo nie miałeś w domu nic, kurwa. Miałeś szlabany, miałeś wszystko. Kurwa, pojebałem klawisze, już nie myślę. Wybiłem się z rytmu, kurwa, bo sobie przypomniałem, jak fajnie było za dzieciaka, kurwa, nie móc zjeść, kurwa, bo się spóźniłem minutę. Fajnie było, polecam wam takie uczucie.
Zależy, o której się spóźniłem. Jeżeli bym się spóźnił o 17 czy tam o ten, to nie zjadłbym ani obiadu, ani kolacji już potem. A jakbym potajemnie jadł, to bym wpierdol dostał. Ja nienawidziłem świata, gościu, do pewnego wieku. Ale go nienawidzę, bo, kurwa, udowadnia mi, że tylko łajzy pierdolone żyją na tej planecie praktycznie w większości, które tylko chcą, kurwa, ci dopierdolić. Bo nie mają na tyle siły, by wstać, kurwa, z kolan i, kurwa, się wziąć za siebie. Bo prościej jest wejść sobie na internet i napisać gościowi, że jest kurwą jebaną i że chuj mu w dupę, i że gówno źle. Bo tak jest prościej. Bo to jest prostsze, gościu, niż, kurwa, wzięcie się w garść i zmienienie czegoś w twoim życiu, co cię boli.
No dobra, dobra, dobra, dobra, dobra... Jak mówię o was w taki sposób? Co ci mówię? Kłamstwo ci powiedziałem? Że za mojego, kurwa, czasu miałem do wyboru tylko, kurwa, albo zrobić puzzle, pograć albo to, albo to, a ty, gościu, możesz włączyć, możesz, kurwa, robić, co chcesz?
Uwierzcie mi, rygor w domach, kurwa, dyscyplina w domach, to, co masz teraz, to jest 1% w stosunku do tego, co kiedyś było. Jak kiedyś byś... Słuchaj teraz. Ty przyjdziesz do domu, powiesz mamie, że nauczycielka coś ci, kurwa, ten, mówiła, do kąta cię wstawiła, uwagę ci zrobiła, to ci mama pogłaszcze po głowie: widzisz, jaki ten nauczyciel jest zły. Za, kurwa, czasów moich czy rodziców, jak wróciłeś do domu i coś, kurwa, by się okazało, że w szkole, to ojciec nie dość, że nauczyciel mógł ci wpierdolić w szkole linijką, to jeszcze jak się ojciec dowiedział, że takie coś było, to jeszcze ci drugie tyle wpierdolił. A ty teraz, kurwa, wyzywasz nauczyciela w klasie i go nagrywasz telefonem, i nauczyciel nie wie, co ma z tym zrobić, nie może nic zrobić, kurwa. Gościu, u mnie to codziennie, kurwa, na każdej przerwie się na garażach ktoś prał.
Ile najwięcej posiłków ominąłeś w tygodniu? Nie wiem, no. Jednego dnia jak nie zjadłem, to już drugiego nie wychodziłem, bo nie dość, że, kurwa, nie zjadłem, to jeszcze miałem szlabanu, kurwa, potem tydzień albo dwa tygodnie, mordeczka.
I to w chuju, wiesz. I to wyjebane, że autobus by ci nie przyjechał, nie wiem, zepsuło się coś czy coś. Wyjebane, bo mój tata by wtedy ci powiedział, że no dobra, no to jechałeś autobusem i się zepsuł, tak? No ale jakbyś wyszedł pół godziny wcześniej od kolegi, to byś innym autobusem przyjechał, a jakby się okazało, że się zepsuł, ty, to w pół godziny byś przyszedł na pieszo na przykład, rozumiesz? Zawsze było jakieś ale. Nieważne, co by się stało, stary. Ja bym wpadł pod ziemię, bo by się zawaliło, i ja i tak bym tę karę, kurwa, dostał.