O tym, jak dziewczyna wsadziła mu rękę w spodnie przy swojej matce

Kiedyś chory byłem. Bardzo dziewczynę chciałem znaleźć. Szedłem do niej. W łóżku u niej leżałem. Ja miałem takie zwariowane dziewczyny.

Siedzę sobie, oglądam telewizję w salonie z dziewczyną. Siedzę sobie na wersalce ja. Ona obok mnie. Jak to było? Ja. Ona. Gdzieś obok jej mama i oglądamy sobie film, no nie? A ta mi łapę w spodnie wsadza, rozumiecie? Ej, kurwa, siedzimy, ja tutaj, ona po prawej przytulona, oglądamy sobie film, obok jej mama, kurwa, z nami film ogląda, a ona mi zaczyna po nodze smyrać i mi, kurwa, łapę w ten, w spodnie...

Znaczy najpierw mi suwak odsunęła i tak spojrzałem na nią. Ona mi tak, kurwa, mać... Mówię: ja pierdolę. Nie, nie, bez przesady, proszę. Ale, kurwa, to był... ej, bez kitu mi się zaczęło... to był... Ej, to był chyba jedyny taki moment w moim życiu, gdzie miałem takiego stresa, że ja pierdolę, no nie? Naprawdę, miałem takiego stresa, że ja pierdolę, no nie? Przecież, no, wystarczyłoby, żeby coś poprosiła jej mama, żebyśmy gdzieś, nie wiem... No ale mieliśmy, kurwa, po tam 18-17 lat, to byliśmy młodzi, głupi, kurwa, jeszcze, wiecie. Jeszcze głupota była w ogóle i takie rzeczy kręciły, no nie?

Ładowanie strony