O tym, jak wieś dawała wszystko, a u dziadków było za dużo Boga

Miałem kręcone włosy. W blokach czy na wsi? W blokach, ale jeździłem też na wieś do rodziny. Na wsi też biegałem, więc też znam życie ze wsi. Pomagałem też i w polu, kurwa, i... i krowy doić, kurwa, gościu. Ja to takie rzeczy robiłem, jakich ty w życiu nie zrobisz, kurwa.

Kurwa, stary, to żeśmy, kurwa, tajski boks trenowali sobie, kurwa, w kukurydzy u wujka. Jak wujek, kurwa, wychodził i patrzył na kukurydzę... Betoniorak, wiem, wiem... to od razu widły szukał. No low-kicki żeśmy w kolby robili. Wiesz, jak to fajnie pękało? Jaka to frajda była dla dzieciaków, człowieku. My potrafiliśmy, kurwa, człowieku, przez... kurwa pół takiego wielkiego pola prawie że opierdolić, kurwa, nogami wujkowi. Wiesz, jaki był pisk?

Ale później to ten... już wiedzieliśmy, żeby nie robić, bo szkoda i tego, no nie? To żeśmy sobie chodzili tam, człowieku. Były truskawki, kurwa, maliny, agrest, wszystko, kurwa, człowieku. Jak kombajn. Co chciałeś, to se zrywałeś, kurwa, z ogródka, ty. To były takie wspaniałe czasy, kurwa, naprawdę. To, kurwa, dzieciństwo na wsi u mnie, jak sobie jeździłem zawsze, co kurwa weekend... Ja pierdolę, stary, naprawdę. Masz ochotę, kurwa, na, człowieku, truskawkę, to nie musiałeś brać, kurwa, hajsu ani prosić po hajs i iść do sklepu, tylko sobie, kurwa, wychodziłeś, kurwa, w klapkach Kuboty, człowieku, kurwa, z chaty, szedłeś se w prawo, otwierałeś furteczkę, wchodziłeś se do ogródka, schylałeś się, zrywałeś sobie i wpierdalałeś od razu. I jebałeś to, czy to brudne, czy z ziemi, czy kurwa coś. Kurwa, obtarłeś łapą i wpierdalałeś, i byłeś zadowolony. Gruszki, jabłka, orzechy, wszystko.

No ucieczki przed kogutami, człowieku, jak koguty ganiały nas. Kurwa, człowieku, ile razy się spierdalało przed kogutem, ty. No motorem jeździliśmy, takim Rometem starym, z braciakiem ciotecznym, co tam jeździliśmy, traktorami jakimiś, kurwa.

Na wozie z sianem? Tak, też jeździłem na wozie z sianem, też. Chujowo, to siano, człowieku, wszędzie się później wpierdala, cię wszystko, kurwa, gryzie.

Kapustę to już wam mówiłem, jak nogami ubijali, kurwa, w beczce takiej, kapustę. Znaczy się nogami, tymi gumokami u mnie. Znaczy tymi, no, kaloszami, no nie? No, no, czyste. Czasem jeszcze w folię owijali te kalosze, żeby było jeszcze czyściej. Nie wiem, od czego to zależało, ale pamiętam też takie epizody.

Gumokami? Co tam jeszcze się działo na tej wsi, kurwa, wiesz? Fajna była, naprawdę fajna była. Gdzieś po lesie się pochodziło, kurwa, jednym, drugim. Tam było co robić na tej wsi, bez kitu. Tam było co robić, jak jeździłem zawsze, zawsze coś wymyśliłem sobie na tej wsi. W piłkę se pograć można było. Tam wszystko można było robić.

Czy wróciłbym? Kurwa, jeżdżę co jakiś czas. Wydaje mi się, że ty byś prędzej przyjechał, niż ja do dziadków pojechać. Ja już do dziadków nie pojadę. Ja bym tam kompa nie miał. Ja bym tam nie wytrzymał psychicznie, oglądając w telewizji obrady sejmu non stop, Radio Maryja. Moi dziadkowie są bardzo religijni i ja po prostu nie umiem tego znieść. Aż tak mocno, aż tak ponad to. Wiesz, o co chodzi.

U nich do tego stopnia jest to przesyt, że mordo, ja śpię w niedzielę, a o piątej rano moje babci stopy koło mojej mordy lądują, bo moja babcia se, kurwa, na mszę ubiera już o piątej rano. Rozumiesz? Rozumiesz, mordo? Moja babcia o piątej rano na mszę się już szykuje i stopami napierdala koło mojej głowy, kurwa. Dlatego ja nie lubiłem, ja przestałem, bo to naprawdę przesada. W telewizji, kurwa, wiecznie obrady sejmu. Chcesz to przyłączyć, to zostaw, zostaw. W radiu, w kuchni, kurwa, człowieku, jakieś Radio Maryja. No ile to można?

Wiesz co, ja rozumiem, ja szanuję, ja nie, wiesz, nic nie robię w tym kierunku. Ja nie mam nic przeciwko. Dla mnie, co do mojej osoby, co do mojego sposobu życia, jest to przesyt. Po prostu aż lardo.

Ja nie jestem spokojny, mordeczko. Tylko się śmieję. Ja kiedyś z babcią o moim rozmawiałem i ona mówiła, że ona się za mnie modliła, żeby tego diabła ze mnie wypędzić.

Ręczne pralki. Mordo, u mnie babcia miała taką pralkę, że były takie dwa wałeczki. To chyba do wyciskania było, bo to wirówka była. Jakieś dziwne coś było na tym. Takie rolki dwie i taka korbka. Wkładałeś pranie przez to i ściskałeś, i to wyrzymało. Nie wiem, jak to się nazywa fachowo. Moja babcia zawsze mówiła wyrzmać, wyrzmnąć, czyli wycisnąć z wodą z ubrania.

To jeszcze takie rzeczy pamiętam. Bojler był u mojej babci, pamiętam. Ja jeszcze pamiętam na wsi, mordeczki, na wsi ja, kurwa, w wychodku kupę robiłem, rozumiesz? Zima, człowieku, a ty wychodzić na dwór musiałeś się zesrać. Nikt nie narzekał, mordo. Chuj, zimno, w dupę byłoby zimno, ale, kurwa, chciałeś się wysrać, to szedłeś. Z drewna taka budka, co nad jeziorem stoi, kurwa, taka budka z drewna.

A tam u mnie na wsi byli mądrzy i sobie obili to trochę, no nie, tam w coś. Ja wiadomo, byłem zawsze jeszcze o krok zawsze przed kiblami i ja sobie zawsze jeszcze, mordo, jak do kibli chodziłem, to ja sobie jeszcze, mordusiu, zawsze papier toaletowy rozkładałem jakiś, żeby na brudnym nie usiąść w jakichś tam, nazwijmy, publicznych miejscach, no nie.

Ja mam życie od takich, kurwa, stron, od których wy nigdy go nie zobaczycie, podejrzewam, w życiu u siebie, więc... Nie wiem, ale pierdolcie, pierdolcie sobie. Ale ty się śmiejesz, ale mordo, jak ci się chciało srać, a śnieżyca, to co byś zrobił? Nie miałeś wyjścia, nie miałeś wyjścia. Mogłeś ewentualnie poprosić wujka, żeby ci tam, nie wiem, ciągnikiem przejechał i to przepchnął. Ale nie miałeś innej opcji, mordo, jak ci się srać chciało. To śmiesznie, bo śmiesznie brzmi, ale tak się żyło kiedyś. Tak się, widzowie, żyło. Może być dla was to dziwne, ale tak ludzie żyli.

Ładowanie strony