O tym, jak chodził na wszystko i uczył się wszystkiego sam
Nie, nie, Aman, wiesz, ja za dzieciaka grałem wszystko, stary, kurwa. Chodziłem na pierdolone szachy, kurwa, chodziłem na jakieś karate, zapierdalałem do jednego, kurwa, tego, kurwa, ośrodka w piłkę nożną grałem, do drugiego ośrodka zapierdalałem, w piłkę grałem, do trzeciego zapierdalałem. Grałem chyba we wszystko, kurwa, co możliwe. W szkole tak samo zawsze, kurwa, piłka nożna, koszykówka, siatkówka, wiecie, bo to zawsze, jak się szkołę reprezentowało, to lekcji nie było.
Ja lubiłem strasznie pomagać ludziom, składać te kompy, wiecie, pomagać. Coś nie działa, pyk, idę, działa, wow, gościu oczy w 5 złotych, jak ty to zrobiłeś, wiesz.
Nie jestem... Ja jestem samoukiem informatykiem, ja się sam uczyłem wszystkiego. Ja, kurwa, w wieku, nie wiem, 9-10 lat przerobiłem książkę MS-DOS-a.
Ja na przykład na wsi, jak jeździłem na wioskę do rodzinki, to nawet ziemniaki pomagaliśmy zbierać, jakieś rzeczy, wiesz, traktorem nauczyłem się jeździć. Mówię autentycznie, kiedyś, jak jeździłem jeszcze dawno za dzieciaka na wioseczkę do mnie na wieś, to tam nie było toalety w domu, tylko faktycznie był wychodek z dziurą, kurwa, gdzieś tam na dworzu. Wyobraźcie sobie, ile ja zim tam, kurwa, musiałem siedzieć.
To prawda, teraz wujek bardzo dobrze prosperuje już z ciocią. Mają duże gospodarstwo, nowoczesne już.