O tym, jak od dzieciaka składał komputery i marzył o swoim gospodarstwie
Trzeci twój komputer? Świetnie. Ja złożyłem w życiu może ze 300, ze 400 tych komputerów, to gratuluję ci trzeciego komputera w życiu, jeszcze więcej popierdol, dzieciaku, bo już mnie wkurwia, jak zaczynasz. To masz bardzo duże doświadczenie. Ja, kurwa, od 7 roku życia komputery składam. Żyłem ze składania komputerów. Ale ty złożyłeś 3 komputery, więc brawo dla ciebie, polecaj gówno ludziom.
Ja bym się, stary, cieszył, jak miałbym swoje kury. Wiesz, jak ja na wioskę jeździłem do mojej rodzinki, to kurwa żeśmy tam kurczaczki świeże, kurwa, jakiegoś świniaczka czy jakąś wołowinkę, wszystko tam, kurwa. Przyjeżdżał rzeźniczek, opierdalał to wszystko, ładnie to, kurwa, robili i zajebiście było.
Kurwa, ej, wiecie, ja, kurwa, za dzieciaka co robiłem na wiosce, jak biegałem, kurwa? Ciocia czy wujek doili krówkę, kurwa, i takie mleko przesączone, bezpośrednio od kurwa krowy, przesączone przez pieluchę, mleko, kurwa, sobie piłem, jeszcze cieplutkie, kurwa. Takie mleczko, kurwa. Takie mleczko. Nie to, co kurwa w sklepie ci gówna nawpierdalają do tego i wodą ci rozcieńczą. Prawdziwe mleko, kurwa.
Niedobre? Zajebiste takie jest. Pewnie jajeczka świeżutkie, kurwa, od kury. Chodziłem sobie po kurnikach, sobie zbierałem jajeczka, kurwa, jajeczniczkę sobie robiliśmy pyszną, kurwa, ze świeżutkich kurek, kurwa. Jeszcze niektóre jajka czasem ciepłe były.
A wiecie, co najbardziej lubiłem? Jak oni takie malutkie kurczaczki zawsze w domu robili, taki wybieg dla tych kurczaczków fajny, malutki. Tam w chuj tych kurczaczków było, je się karmiło, lampka była, ogrzewała te kurczaczki. Kurwa, ja tak wspominam miłe te czasy.
Jaka kupa na jajkach? Nie było żadnej kupy na jajkach, co ty wymyślasz? Tam nie było żadnej kupy na jajkach, ty.